Suczka poz. 24/0374

Opiekun Wirtualny: grupa Maluszki Prywatne Przedszkole Parowozik w Gniewkowie - BONA - trafiła do nas w fatalnym stanie, bida z nędzą to za mało powiedziane :( Sunia trafiła do nas z dużą raną na głowie (w której już zalęgły się mady...), najprawdopodobniej po pogryzieniu (ale całkiem możliwe, że po uderzeniu, ponieważ Bona boi się ręki), dodatkowo z wieloma zmianami na ciele. Znaleziona została 30.05.2024 r. jako bezpańska w miejscowości Łążyn (gm. Obrowo). Bona ma ok. 9-10 lat, w dniu przyjęcia ważyła zaledwie 23 kg. Oczywiście zadbaliśmy o dziewczynę i po kilku miesiącach wygląda całkiem nieźle. Na dzień dobry w schronisku została psince usunięta śledziona, ponieważ miała na niej guza. Także od pierwszych dni dziewczyna walczyła o życie, ale jak widać wielką wolę życia ma :) Bona była chuda, wyniszczona, wyeksploatowana. Cały czas ma spore problemy w poruszaniu się, stawy niestety dają o sobie znać. Dużo by chciała, jak to husky, a mało może. "Sił" nabiera kiedy to w zasięgu wzroku pojawi się inny pies, a Bona za pobratymcami zupełnie nie przepada. I choć dzieliła przez chwilę boks z psem tej samej rasy, to okazało się, że niekoniecznie była dla niego miła, a do tego wyjadała mu z miski, co już zupełnie nieuprzejme było :D Na smyczy Bona chodzi bardzo ładnie, niestety długie spacery to już nie dla niej. Nawet na krótkich potrafi zatoczyć tyłem lub po prostu przysiadać. Wygląda na to, że wychodzą lata zaniedbań... Puszczona luzem na wybiegu chętnie oddaje się węszeniu i spacerowi na "wolności". Niestety, nawet w wolnym tempie potrafi potknąć się o swoje łapy i zaryć pyszczkiem w ziemię... Jeśli chodzi o relacje z człowiekiem, to oczywiście są poprawne, ale też zgodnie z rasą, przytulanie i głaskanie według jej chęci i upodobania. Nic na siłę. Jak ma ochotę na czułości, to i sama wpakuje zad na nasze kolana, a i bródkę nadstawi do drapania. Bona najbardziej ceni sobie wolność, węszenie, polowanie :), pluskanie się w wodzie, a człowieka ma w swojej hierarchii na szarym końcu ;) Dla Bony idealny byłby dom z ogrodem, oczywiście z odpowiednio zabezpieczonym ogrodzeniem. Bo pomimo wieku i ograniczonej sprawności, psy północy potrafią nas zaskakiwać i tak sobie zaplanować temat ucieczki, aż dopną swego. Trzeba też mieć na uwadze, że dziewucha lubi sobie pokopać :) Adoptując Bonę musimy być w pełni świadomi potrzeb i charakteru rasy psów północy, jak również tego, że sunia wymaga opieki, która na pewno będzie kosztowna. Trzeba podreperować jej zdrowie, a w szczególności zadbać o to, żeby swoje cztery łapy mogła używać jak najdłużej... Dom bez innych zwierząt i małych dzieci. Zdjęcie i opis: Anna Kleszcz UWAGA! ADOPCJA BONY ODBYWA SIĘ POPRZEZ FUNDACJĘ "Adopcje Malamutów" - Martyna tel. 608 286 295. UWAGA! Opis został sporządzony na podstawie obserwacji psa w warunkach schroniskowych. Niektóre zachowania mogą się powielać w domu, inne się ujawniać, a jeszcze inne nie powtórzyć.