Adopcje - Koty

Kocurek poz. 26/036/K

GILBERT to morelowy olbrzym - kocur, który trafił do nas z jednej z podtoruńskich miejscowości po wypadku komunikacyjnym. Tak, koty na wsiach nie są bezpieczne - to mit. Gilbert jest miły, ale ma swoje granice i rzeczy, których nie lubi (mogą też być osoby, których nie polubi - trzeba go poznać osobiście ;)). Gilbercik ma około 10 lat i jest już w wieku, w którym dobrodziejstwo rutyny i lekkiej nudy zaczyna cenić bardziej niż adrenalinę przygód. Zresztą już wiemy, do czego te przygody doprowadziły. Ma też pewną specyficzną cechę, którą trzeba zaakceptować - każde zachowanie z naszej strony uznane przez niego za niemiłe komentuje burczeniem pod nosem. Nic więcej z tego nie wynika, po prostu lubi sobie pozrzędzić. No cóż - w pewnym wieku, jak widać, nie tylko ludzie robią się zrzędliwi ;) Bywa to nawet zabawne, bo czasem nic się nie dzieje, a on siedzi i burczy tak... na wszelki wypadek. Gilbert może zamieszkać ze starszymi dziećmi. Odnajdzie się w domu studenckim, dobrze zniesie dłuższą nieobecność w ciągu dnia osoby z "korpo świata", ale nie będzie mu też za ciasno z emerytem spędzającym większość czasu w domu. Traktuje człowieka po partnersku - a to oznacza spore możliwości dogadania się w różnych domowych konfiguracjach. Natomiast o ile kwestie ludzkie są do ustalenia, o tyle w sprawach kocich nie ma miejsca na dyskusję - najlepiej, żeby był jedynakiem. Kocurek wzorowo korzysta z kuwety. Dzielnie zniósł powypadkowe leczenie i czeka na dom, w którym będzie mógł zostać morelowym królem. W tej roli widzimy go zdecydowanie najlepiej :) Zdjęcie: Anna Kleszcz Opis: Hortensja UWAGA! Opis został sporządzony na podstawie obserwacji kota w warunkach schroniskowych. Niektóre zachowania mogą się powielać w domu, inne mogą się ujawniać, a jeszcze inne nie powtórzyć.

Sponsorzy

Akcja specjalna

Ostatnio przyjęte